Sprzedaż jako filar strategii firmy — a nie tylko „zadanie handlowców”
Sprzedaż, która wspiera strategię biznesu
11 sty
Sprzedaż jako filar strategii firmy — a nie tylko „zadanie handlowców”
W wielu organizacjach sprzedaż wciąż funkcjonuje jako odrębny świat.
Z jednej strony mamy strategię: wizję rozwoju, kierunki inwestycji, ambicje wzrostu, pozycjonowanie wobec rynku. Z drugiej – codzienność zespołów handlowych: target, kalendarz wizyt, bieżące negocjacje, presja wyniku.
Pomiędzy tymi światami często powstaje luka. Strategia żyje w prezentacjach zarządu, a sprzedaż – w indywidualnych nawykach ludzi. Jeżeli te obszary nie zostaną świadomie połączone, firma zaczyna rozwijać się przypadkiem, a nie projektowo.
Sprzedaż nie jest funkcją operacyjną. Sprzedaż jest mechanizmem realizacji strategii firmy.
Dlaczego sprzedaż nie „wdraża” strategii sama z siebie?
Kilka dni temu opublikowałem post, w którym pytam, czy w firmach rzeczywiście nie jest tak, że 1–2 handlowców generuje większość sprzedaży, a reszta zespołu wyraźnie odstaje?
W praktyce widzę to dość często:
- ci sami handlowcy sprzedają te same produkty,
- funkcjonują w swojej „bańce” klientów,
- niechętnie wychodzą poza strefę komfortu,
- naturalnie optymalizują własne bezpieczeństwo relacyjne i wynikowe.
To nie jest kwestia lenistwa czy braku zaangażowania. To jest czysta psychologia zachowań: ludzie sprzedają to, co znają, w co wierzą i co już „zadziałało”. Unikają ryzyka, zwłaszcza gdy presja wyniku jest wysoka. Pozostają jak najdłużej się da w swojej strefie komfortu, maksymalizując zysk jednocześnie minimalizując ryzyko.
Podobnie jest z prospectingiem. Nowi klienci wymagają energii, odporności i czasu. Krótkoterminowo są mniej „opłacalni” niż obsługa znanych relacji. A przecież handlowcy są jak drapieżniki – polują tam, gdzie mają największą szansę szybkiego sukcesu i tylko wtedy, gdy są głodni.
Firma nie zmieni ludzkiej natury. Ale może stworzyć system, który z nią współpracuje, zamiast z nią walczyć.
Od chaosu do systemu – dwa światy sprzedaży
W firmach w których nie ma systemu sprzedaży:
- wynik zależny od kilku najlepszych handlowców – przewaga wynika z indywidualnych kompetencji i osobistych metod pracy, które nie są opisane, nie są replikowane i nie podlegają skalowaniu w całej organizacji;
- przypadkowa alokacja czasu i aktywności handlowców – wizyty i kontakty z klientami są planowane według indywidualnego uznania, a nie według jasno zdefiniowanych priorytetów strategicznych i wartości portfela klientów;
- brak jasnej segmentacji i priorytetyzacji klientów – organizacja nie definiuje jednoznacznie, które relacje wymagają intensywnej pracy, a które powinny być obsługiwane w sposób bardziej efektywny kosztowo;
- wysoki poziom wysiłku przy relatywnie niskiej efektywności – zespoły handlowe pracują intensywnie, lecz brak spójnego systemu powoduje napięcia między sprzedażą a pozostałymi funkcjami organizacji oraz frustrację po stronie zarządzających;
- niska przewidywalność wyników – sprzedaż oparta jest na wąskiej, relacyjnej bazie klientów i pojedynczych osobach, przez co nie powstaje efekt statystycznej powtarzalności procesu, a prognozy mają charakter bardziej intuicyjny niż analityczny;
- dominacja działań reaktywnych – organizacja koncentruje się na bieżącym gaszeniu problemów i krótkoterminowym dowożeniu wyniku, zamiast na świadomym projektowaniu rozwoju i budowie przewagi długoterminowej.
Firma z systemem sprzedaży:
- skalowalność i powtarzalność wyników – sprzedaż oparta jest na ustrukturyzowanym procesie i wspólnych standardach pracy, dzięki czemu dobre praktyki nie pozostają wiedzą jednostek, lecz są replikowane w całej organizacji;
- świadome zarządzanie portfelem klientów – firma jasno definiuje, z którymi klientami buduje relacje strategiczne, gdzie optymalizuje efektywność kosztową, a gdzie wykorzystuje modele pośrednie, zamiast pozostawiać te decyzje indywidualnym preferencjom handlowców;
- spójność działań całej organizacji – marketing, sprzedaż, operacje i zarząd pracują na te same priorytety, te same segmenty i te same cele, co ogranicza napięcia wewnętrzne i zwiększa skuteczność wdrożeń;
- lepsze wykorzystanie kompetencji zespołu – czas, doświadczenie i kompetencje handlowców są alokowane tam, gdzie realnie tworzą wartość biznesową, a nie rozpraszane na działania o niskim zwrocie;
- stabilność i przewidywalność pipeline’u – dzięki odpowiedniej skali, dywersyfikacji portfela i powtarzalności procesu sprzedaż zaczyna generować efekt statystyczny, co umożliwia bardziej wiarygodne prognozowanie i planowanie;
- przestrzeń na rozwój zamiast gaszenia pożarów – organizacja może inwestować w rozwój kompetencji, optymalizację procesów i budowę przewag długoterminowych, zamiast funkcjonować w trybie ciągłej reakcji na bieżące problemy.
Gwiazdy wygrywają pojedyncze bitwy, ale wojny wygrywa system.
Model: Architektura Systemowej Sprzedaży Strategicznej (5S)
Aby sprzedaż rzeczywiście stała się filarem strategii firmy, musi być zaprojektowana jako spójny model zarządczy. W swojej pracy operuję ramą, którą roboczo nazywam modelem 5S – Architektura Systemowej Sprzedaży Strategicznej.
1. Strategia klienta - świadome decyzje: kogo obsługujemy bezpośrednio, gdzie budujemy relacje długofalowe, gdzie optymalizujemy koszty dotarcia.
2. Segmentacja i modele obsługi - różne modele relacji dla różnych typów klientów, zamiast jednego uniwersalnego podejścia.
3. System procesu sprzedaży - jednolity proces rozmowy z klientem, wspólny język wartości i standaryzacja pracy zespołu.
4. Struktura kanałów i ról - jasny podział odpowiedzialności między różnymi kanałami kontaktu i rolami w organizacji.
5. Spójność organizacyjna i sterowanie - integracja sprzedaży z marketingiem, operacjami, decyzjami zarządczymi oraz systemem mierników.
To nie jest model teoretyczny - to jest sposób projektowania realnego systemu działania organizacji na rynku.
Od strategii relacji do realnych decyzji operacyjnych
Strategia bardzo często mówi:
chcemy budować długofalowe relacje z klientami,
chcemy być bliżej rynku,
chcemy lepiej wykorzystywać potencjał portfela
Znacznie rzadziej odpowiada jednak na pytania operacyjne:
- z którymi klientami pracujemy bezpośrednio i dlaczego,
- które relacje rozwijamy intensywnie, a które efektywnie kosztowo,
- jakie kanały kontaktu mają być dominujące,
- jak alokujemy czas i kompetencje zespołu,
- gdzie świadomie nie angażujemy zasobów bezpośrednich.
Dopiero na tym poziomie strategia zaczyna być realna.
Case praktyczny: projektowanie architektury sprzedaży
W Soufflet Agro Polska wdrażamy obecnie model sprzedaży będący bezpośrednim przełożeniem strategii rozwoju na architekturę relacji z klientami.
Kluczową decyzją było odejście od traktowania wszystkich klientów i wszystkich kontaktów w ten sam sposób. Zamiast tego zaprojektowaliśmy kilka komplementarnych modeli obsługi, odpowiadających różnym typom wartości, skali i dojrzałości relacji:
- Część relacji wymaga bezpośredniej, regularnej pracy handlowców, opartej o planowe działania i przewidywalny rytm współpracy.
- Inne relacje są obsługiwane bardziej procesowo i zdalnie, z naciskiem na szybkość reakcji i efektywność kosztową, przy zmiennej intensywności kontaktu w czasie.
- Kolejna grupa klientów korzysta z modelu partnerskiego, który zapewnia skalę i dostępność.
- Najbardziej strategiczne relacje są rozwijane w modelu współpracy angażującym całą organizację, gdzie sprzedaż pełni rolę integratora relacji.
Nie chodzi o strukturę organizacyjną, chodzi o świadome zaprojektowanie systemu kontaktu firmy z rynkiem. Dzięki temu:
- czas pracy handlowców jest wykorzystywany tam, gdzie generuje najwyższą wartość – generując wyższe prowizje dla nich samych oraz wzrost obrotów dla Firmy
- marketing pracuje na realny lejek sprzedażowy, który umożliwia monitorowanie jakości samej oferty, reakcji rynku, a także pomaga określić obszary do rozwoju w dziale handlowym
- klienci są obsługiwani adekwatnie do swoich potrzeb – nie każdy klient lubi spędzać 2 godziny z reprezentantem firmy pijąc kawę i rozmawiając o polityce, inni z kolei poczują się dotknięci, jeśli wizyta będzie zbyt krótka
- organizacja przestaje działać reaktywnie
Jak mierzyć skuteczność systemu sprzedaży
Jeżeli mówimy o sprzedaży jako elemencie strategii, musimy mierzyć ją nie tylko przez wynik, ale przez jakość systemu.
Przykładowe obszary pomiaru:
- efektywność zasobów – przychód i marża na handlowca, struktura wykorzystania czasu, koszt dotarcia do klienta,
- jakość portfela klientów – koncentracja sprzedaży, stabilność relacji, dywersyfikacja,
- przewidywalność – jakość pipeline’u, trafność prognoz, długość cyklu sprzedaży,
- skalowalność kompetencji – szybkość wdrażania nowych handlowców, powtarzalność wyników, transfer dobrych praktyk.
To są mierniki dojrzałości systemu, a nie tylko „wyniku miesiąca”.
Dlaczego to jest dziś kluczowe dla firm
Rynki są dziś coraz bardziej konkurencyjne, transparentne cenowo, wymagające kompetencyjnie oraz wrażliwe na jakość relacji i realną wartość dodaną. Bariery wejścia maleją, przewagi szybko się dezaktualizują, a klienci coraz lepiej porównują oferty i oczekują partnerskiego podejścia.
W takim otoczeniu przewagę konkurencyjną budują nie pojedynczy „gwiazdorzy sprzedaży”, lecz organizacje, które potrafią:
- replikować dobre praktyki w całym zespole,
- uniezależniać wynik od pojedynczych osób,
- budować przewidywalność pipeline’u i marży,
- rozwijać kompetencje w sposób systemowy,
- integrować sprzedaż z resztą organizacji.
Sprzedaż:
- da się opisać,
- da się projektować,
- podlega tym samym prawom zarządzania co inne procesy biznesowe,
- jest znacznie bardziej przewidywalna, niż wielu menedżerów zakłada.
Sprzedaż, która wspiera strategię biznesu
Właśnie na tym koncentruje się mój moduł Strategic Sales & Management – Sprzedaż, która wspiera strategię biznesu.
Pracuję z liderami i zespołami nad:
- przełożeniem strategii firmy na realny system sprzedaży,
- projektowaniem architektury relacji i kanałów,
- budową spójnych procesów i modeli zarządzania,
- integracją sprzedaży z całą organizacją,
- rozwojem kompetencji na poziomie strategicznym, nie tylko transakcyjnym.
Nie uczę „technik sprzedaży” - pomagam budować sprzedaż jako trwały element przewagi konkurencyjnej.