Sprzedaż jako filar strategii firmy — a nie tylko „zadanie handlowców”

Sprzedaż jako filar strategii firmy — a nie tylko „zadanie handlowców”


W wielu organizacjach sprzedaż wciąż funkcjonuje jako odrębny świat.


Z jednej strony mamy strategię: wizję rozwoju, kierunki inwestycji, ambicje wzrostu, pozycjonowanie wobec rynku. Z drugiej – codzienność zespołów handlowych: target, kalendarz wizyt, bieżące negocjacje, presja wyniku.


Pomiędzy tymi światami często powstaje luka. Strategia żyje w prezentacjach zarządu, a sprzedaż – w indywidualnych nawykach ludzi. Jeżeli te obszary nie zostaną świadomie połączone, firma zaczyna rozwijać się przypadkiem, a nie projektowo.

Sprzedaż nie jest funkcją operacyjną. Sprzedaż jest mechanizmem realizacji strategii firmy.


Dlaczego sprzedaż nie „wdraża” strategii sama z siebie?

Kilka dni temu opublikowałem post, w którym pytam, czy w firmach rzeczywiście nie jest tak, że 1–2 handlowców generuje większość sprzedaży, a reszta zespołu wyraźnie odstaje?

W praktyce widzę to dość często:

  • ci sami handlowcy sprzedają te same produkty,
  • funkcjonują w swojej „bańce” klientów,
  • niechętnie wychodzą poza strefę komfortu,
  • naturalnie optymalizują własne bezpieczeństwo relacyjne i wynikowe.


To nie jest kwestia lenistwa czy braku zaangażowania. To jest czysta psychologia zachowań: ludzie sprzedają to, co znają, w co wierzą i co już „zadziałało”. Unikają ryzyka, zwłaszcza gdy presja wyniku jest wysoka. Pozostają jak najdłużej się da w swojej strefie komfortu, maksymalizując zysk jednocześnie minimalizując ryzyko.


Podobnie jest z prospectingiem. Nowi klienci wymagają energii, odporności i czasu. Krótkoterminowo są mniej „opłacalni” niż obsługa znanych relacji. A przecież handlowcy są jak drapieżniki – polują tam, gdzie mają największą szansę szybkiego sukcesu i tylko wtedy, gdy są głodni.

Firma nie zmieni ludzkiej natury. Ale może stworzyć system, który z nią współpracuje, zamiast z nią walczyć.


Od chaosu do systemu – dwa światy sprzedaży

W firmach w których nie ma systemu sprzedaży:

  • wynik zależny od kilku najlepszych handlowców – przewaga wynika z indywidualnych kompetencji i osobistych metod pracy, które nie są opisane, nie są replikowane i nie podlegają skalowaniu w całej organizacji;
  • przypadkowa alokacja czasu i aktywności handlowców – wizyty i kontakty z klientami są planowane według indywidualnego uznania, a nie według jasno zdefiniowanych priorytetów strategicznych i wartości portfela klientów;
  • brak jasnej segmentacji i priorytetyzacji klientów – organizacja nie definiuje jednoznacznie, które relacje wymagają intensywnej pracy, a które powinny być obsługiwane w sposób bardziej efektywny kosztowo;
  • wysoki poziom wysiłku przy relatywnie niskiej efektywności – zespoły handlowe pracują intensywnie, lecz brak spójnego systemu powoduje napięcia między sprzedażą a pozostałymi funkcjami organizacji oraz frustrację po stronie zarządzających;
  • niska przewidywalność wyników – sprzedaż oparta jest na wąskiej, relacyjnej bazie klientów i pojedynczych osobach, przez co nie powstaje efekt statystycznej powtarzalności procesu, a prognozy mają charakter bardziej intuicyjny niż analityczny;
  • dominacja działań reaktywnych – organizacja koncentruje się na bieżącym gaszeniu problemów i krótkoterminowym dowożeniu wyniku, zamiast na świadomym projektowaniu rozwoju i budowie przewagi długoterminowej.


Firma z systemem sprzedaży:

  • skalowalność i powtarzalność wyników – sprzedaż oparta jest na ustrukturyzowanym procesie i wspólnych standardach pracy, dzięki czemu dobre praktyki nie pozostają wiedzą jednostek, lecz są replikowane w całej organizacji;
  • świadome zarządzanie portfelem klientów – firma jasno definiuje, z którymi klientami buduje relacje strategiczne, gdzie optymalizuje efektywność kosztową, a gdzie wykorzystuje modele pośrednie, zamiast pozostawiać te decyzje indywidualnym preferencjom handlowców;
  • spójność działań całej organizacji – marketing, sprzedaż, operacje i zarząd pracują na te same priorytety, te same segmenty i te same cele, co ogranicza napięcia wewnętrzne i zwiększa skuteczność wdrożeń;
  • lepsze wykorzystanie kompetencji zespołu – czas, doświadczenie i kompetencje handlowców są alokowane tam, gdzie realnie tworzą wartość biznesową, a nie rozpraszane na działania o niskim zwrocie;
  • stabilność i przewidywalność pipeline’u – dzięki odpowiedniej skali, dywersyfikacji portfela i powtarzalności procesu sprzedaż zaczyna generować efekt statystyczny, co umożliwia bardziej wiarygodne prognozowanie i planowanie;
  • przestrzeń na rozwój zamiast gaszenia pożarów – organizacja może inwestować w rozwój kompetencji, optymalizację procesów i budowę przewag długoterminowych, zamiast funkcjonować w trybie ciągłej reakcji na bieżące problemy.


Gwiazdy wygrywają pojedyncze bitwy, ale wojny wygrywa system.


Model: Architektura Systemowej Sprzedaży Strategicznej (5S)

Aby sprzedaż rzeczywiście stała się filarem strategii firmy, musi być zaprojektowana jako spójny model zarządczy. W swojej pracy operuję ramą, którą roboczo nazywam modelem 5S – Architektura Systemowej Sprzedaży Strategicznej.

1. Strategia klienta - świadome decyzje: kogo obsługujemy bezpośrednio, gdzie budujemy relacje długofalowe, gdzie optymalizujemy koszty dotarcia.

2. Segmentacja i modele obsługi - różne modele relacji dla różnych typów klientów, zamiast jednego uniwersalnego podejścia.

3. System procesu sprzedaży - jednolity proces rozmowy z klientem, wspólny język wartości i standaryzacja pracy zespołu.

4. Struktura kanałów i ról - jasny podział odpowiedzialności między różnymi kanałami kontaktu i rolami w organizacji.

5. Spójność organizacyjna i sterowanie - integracja sprzedaży z marketingiem, operacjami, decyzjami zarządczymi oraz systemem mierników.


To nie jest model teoretyczny - to jest sposób projektowania realnego systemu działania organizacji na rynku.


Od strategii relacji do realnych decyzji operacyjnych

Strategia bardzo często mówi:


chcemy budować długofalowe relacje z klientami,

chcemy być bliżej rynku,

chcemy lepiej wykorzystywać potencjał portfela


Znacznie rzadziej odpowiada jednak na pytania operacyjne:

  • z którymi klientami pracujemy bezpośrednio i dlaczego,
  • które relacje rozwijamy intensywnie, a które efektywnie kosztowo,
  • jakie kanały kontaktu mają być dominujące,
  • jak alokujemy czas i kompetencje zespołu,
  • gdzie świadomie nie angażujemy zasobów bezpośrednich.


Dopiero na tym poziomie strategia zaczyna być realna.


Case praktyczny: projektowanie architektury sprzedaży

W Soufflet Agro Polska wdrażamy obecnie model sprzedaży będący bezpośrednim przełożeniem strategii rozwoju na architekturę relacji z klientami.

Kluczową decyzją było odejście od traktowania wszystkich klientów i wszystkich kontaktów w ten sam sposób. Zamiast tego zaprojektowaliśmy kilka komplementarnych modeli obsługi, odpowiadających różnym typom wartości, skali i dojrzałości relacji:


  • Część relacji wymaga bezpośredniej, regularnej pracy handlowców, opartej o planowe działania i przewidywalny rytm współpracy.
  • Inne relacje są obsługiwane bardziej procesowo i zdalnie, z naciskiem na szybkość reakcji i efektywność kosztową, przy zmiennej intensywności kontaktu w czasie.
  • Kolejna grupa klientów korzysta z modelu partnerskiego, który zapewnia skalę i dostępność.
  • Najbardziej strategiczne relacje są rozwijane w modelu współpracy angażującym całą organizację, gdzie sprzedaż pełni rolę integratora relacji.


Nie chodzi o strukturę organizacyjną, chodzi o świadome zaprojektowanie systemu kontaktu firmy z rynkiem. Dzięki temu:

  • czas pracy handlowców jest wykorzystywany tam, gdzie generuje najwyższą wartość – generując wyższe prowizje dla nich samych oraz wzrost obrotów dla Firmy
  • marketing pracuje na realny lejek sprzedażowy, który umożliwia monitorowanie jakości samej oferty, reakcji rynku, a także pomaga określić obszary do rozwoju w dziale handlowym
  • klienci są obsługiwani adekwatnie do swoich potrzeb – nie każdy klient lubi spędzać 2 godziny z reprezentantem firmy pijąc kawę i rozmawiając o polityce, inni z kolei poczują się dotknięci, jeśli wizyta będzie zbyt krótka
  • organizacja przestaje działać reaktywnie 


Jak mierzyć skuteczność systemu sprzedaży

Jeżeli mówimy o sprzedaży jako elemencie strategii, musimy mierzyć ją nie tylko przez wynik, ale przez jakość systemu.

Przykładowe obszary pomiaru:

  • efektywność zasobów – przychód i marża na handlowca, struktura wykorzystania czasu, koszt dotarcia do klienta,
  • jakość portfela klientów – koncentracja sprzedaży, stabilność relacji, dywersyfikacja,
  • przewidywalność – jakość pipeline’u, trafność prognoz, długość cyklu sprzedaży,
  • skalowalność kompetencji – szybkość wdrażania nowych handlowców, powtarzalność wyników, transfer dobrych praktyk.


To są mierniki dojrzałości systemu, a nie tylko „wyniku miesiąca”.


Dlaczego to jest dziś kluczowe dla firm

Rynki są dziś coraz bardziej konkurencyjne, transparentne cenowo, wymagające kompetencyjnie oraz wrażliwe na jakość relacji i realną wartość dodaną. Bariery wejścia maleją, przewagi szybko się dezaktualizują, a klienci coraz lepiej porównują oferty i oczekują partnerskiego podejścia.


W takim otoczeniu przewagę konkurencyjną budują nie pojedynczy „gwiazdorzy sprzedaży”, lecz organizacje, które potrafią:

  • replikować dobre praktyki w całym zespole,
  • uniezależniać wynik od pojedynczych osób,
  • budować przewidywalność pipeline’u i marży,
  • rozwijać kompetencje w sposób systemowy,
  • integrować sprzedaż z resztą organizacji.


Sprzedaż:

  • da się opisać,
  • da się projektować,
  • podlega tym samym prawom zarządzania co inne procesy biznesowe,
  • jest znacznie bardziej przewidywalna, niż wielu menedżerów zakłada.


Sprzedaż, która wspiera strategię biznesu

Właśnie na tym koncentruje się mój moduł Strategic Sales & Management – Sprzedaż, która wspiera strategię biznesu.


Pracuję z liderami i zespołami nad:

  • przełożeniem strategii firmy na realny system sprzedaży,
  • projektowaniem architektury relacji i kanałów,
  • budową spójnych procesów i modeli zarządzania,
  • integracją sprzedaży z całą organizacją,
  • rozwojem kompetencji na poziomie strategicznym, nie tylko transakcyjnym.


Nie uczę „technik sprzedaży” - pomagam budować sprzedaż jako trwały element przewagi konkurencyjnej.


Wszystkie wpisy